Edwin Edorin

Description:
Edwin Edorin
Tempo 6 Obrona 7 Wytrzymałość 6 (1) Charyzma 0
Duch k6 Siła k8 Spryt k6 Wigor k6 Zręczność k6
Umiejętności Odwaga k6 Wspinaczka k4 Wypytywanie k6 Walka k10
Przekonywanie k6 Wyśmiewanie k6 Pływanie k4
Zawady Chojrak (Poważna) Jonasz (Drobna)
Przewagi Wszechstronny Szermierz
Ekwipunek Miecz Sztylet Skórznia (+1) Bukłak (Wg 1)
Hubka i krzesiwo (Wg 1) Plecak (Wg 2)
Szczegóły
Miecz Si+k8
Sztylet Si+k4
Szermierz +1 do Walki jeżeli przeciwnik ma jedną broń i nie ma tarczy. Gdy atakuje cię wielu przeciwników ignorujesz modyfikator za jednego z nich.
Obciążenie
Broń 9
Pancerz 15
Ekwipunek 14
Razem 38
Słońca 67
Bio:

Wysoki, przystojny, włosy zaczesane do tyłu, ładny usmiech w tylu na jaki lecą panienki.
Ubrany w zwykły strój, na który nałożona została zbroja skórzana. Długi miecz przewieszony przez plecy. Do pasa przytroczony sztylet. Wyprostowana sylwetka, pewne ruchy i szyderczy usmiech przyklejony do twarzy. Mimo niezbyt bogatego wyglądu widać, że ten gość ma się za kogoś lepszego.

Tak naprawdę, wystarczy jedno spojrzenie i już wiesz, że szczerze nienawidzisz tego chuja, a sądząc po spojrzeniach jakie rzucają mu miejscowe zakapiory – nie tylko ty. Jeśli ten gosć szuka kłopotów, to na pewno je znajdzie.

Historia:
Syn szlachcia z północy z mało ważnego rodu – piąty z kolei, bez żadnych szans na dziedzicenie, ani jakąś poważniejszą funkcję w rodzinnych włościach. Zamiast więc uczyć się jak bracia i siostry rzeczy, które szanujący się szalchcic wiedzieć powinien, skupił się na notorycznym sprawianiu kłopotów.

Kobiety, imprezy z najemnikami w karczmach i walki – wszystko to czego porządny szlachcic robić nie powinien. Czarna owca w rodzinie. Jedyne co mu dobrze wychodziło to walka, o tak, w tym jest naprawdę dobry – częste bójki i pojedynki nie przysporzyły mu jednak dobrej opinii. Może nie powinien odrąbać tych palców dziedzicowi jednej z najbogtszych rodzin w okolicy? A skoro już się stało, to to następne cięcie na twarz było zupełnie nie potrzebne. Będzie z tego paskudna blizna.
Pojedynki z szlachciami powinny się toczyć do pierwszej krwi, ale ten skurwiel aż się o to prosił. Można zrozumieć, że był zły skoro “ktoś” przeleciał mu narzeczoną – ale bez przesady, wszystko ma swoje granice.

Tak czy inaczej Edwin był skończony w rodzinnych stronach więc pojechał szukać szczęścia w Królewskim Porcie, gdzie zdążył już przehulać większą część pieniędzy i sprzętu jaką udało się zabrać z domu. Pora chyba znaleźć jakąś robotę…..

Edwin Edorin

Noc Bohaterów Rudyy